Przejdź do głównej zawartości

Przyroda w "Panu Tadeuszu"

 


Przyroda w "Panu Tadeuszu" - książka i film

Sokrates, jeden z największych myślicieli starożytności, powiedział, że „nie nauczą mnie niczego kwiatki, czy drzewa, lecz tylko drugi człowiek”, zatem według niego natura jest podrzędna wobec człowieka. Natomiast inny filozof - Heraklit z Efezu poszukiwał porządku w życiu właśnie w przyrodzie, przypisując te rolę ogniowi, wodzie, powietrzu, ziemi. Tak różne podejście, już w tamtych odległych czasach, do przyrody, do natury, pojawia się i pod bliższymi nam datami. Cześć pisarzy wręcz pozbawia swoje utwory fragmentów mówiących o świecie przyrody, uważając, że nie jest on potrzebny, by powiedzieć coś ważnego, a ważne są zaś sprawy dotyczące tylko człowieka, inni właśnie w przyrodzie odnajdują reguły rządzące światem ludzkim.

Pierwsze podejście do przyrody, nie wydaje mi się słuszne. Uważam, że natura w naszym życiu ma równorzędne, a czasami nawet uprzywilejowane miejsce. Chciałbym też pokazać jak różne funkcje mogła ona spełniać, na jakich zasadach była pokazywana, a wreszcie jak wiele znaczeń mogła nieść.

Przyroda może by ukazana w literaturze w dwojaki sposób. Pierwszy to prezentacja przyrody w danym dziele w sposób „taki, jaki jest rzeczywiście”, a więc z pełnią realizmu, odtwórczo. Drugi sposób jej ukazania nie wymaga już takich zasad. Przyroda jest pokazywana subiektywnie, w takim duchu, w jakim widzi ja dany artysta, który jest w stanie wręcz ja tworzyć, ukazywać z nieprzewidzianych stron. Do tego podziału dochodzą funkcje, jakie pełni literacki opis przyrody. Obiektywny, czy subiektywny może nieść wiele znaczeń, określać sobą człowieka, bądź też człowiek sprawiał, że natura nabierała nieprzewidzianych znaczeń w danej chwili.

Szczególną rolę odgrywa opis przyrody w utworze o charakterze patriotycznym. Tutaj podkreśla wyjątkowość fragmentu Ziemi, który jest bliski twórcy dzieła literackiego. Autor patrzy na otaczającą rzeczywistość w sposób subiektywny, najczęściej narzucając czytelnikowi swoją wizję krajobrazu nad Narwią, Wisłą, w Tatrach... Taki widok jest oczywiście jedyny, wyjątkowy, z reguły wyidealizowany. Nawet to, co zakłóca przeciętnemu człowiekowi piękno natury (np. kominy fabryk), w tekście o ukochanej Ojczyźnie jest zaletą, a nie wadą. Oczywiście nie zawsze chodzi o ojczyznę jako kraj, państwo. Opisy przyrody dotyczą głównie tzw. małej ojczyzny, czyli miejsca z lat dziecinnych. Wtedy narrator (w epice) lub podmiot liryczny (w liryce) przedstawia to, co jego zdaniem jest najpiękniejsze, co kojarzy mu się z najpiękniejszym czasem swego życia.

Czym jest wówczas krajobraz, który zmienia się wraz z porą roku, dnia, inny jest dzisiaj, inny był wczoraj, a jaki będzie jutro? Przyroda może dokonać w nim zmian, człowiek też może zmieni krajobraz przed swoim domem. Nie ma nic bardziej zmiennego niż to, co nas otacza. Zatem opisy krajobrazu w literaturze są opisem chwili, w której dany obraz widzimy, dlatego też opis krajobrazu zawiera w sobie element poetyckości. Opisujemy w nim jakąś okolicę, odtwarzamy pejzaż, zwracamy uwagę na nastrój panujący w opisywanym miejscu, jego urok.

W epoce romantyzmu krajobraz otaczającej rzeczywistości był nieodłącznym elementem utworów literackich. To nie tylko tło wydarzeń, bardzo często przyroda była osobnym bohaterem utworów literackich. W polskiej literaturze romantycznej skarbnicą opisów przyrody są „Sonety krymskie” oraz „Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza. Przedmiotem mojej wypowiedzi jest nasza epopeja narodowa i zawarte w niej opisy przyrody. Ukazana została zgodnie z duchem filozofii romantycznej jako byt uduchowiony.

Mickiewicz uczynił w „Panu Tadeuszu” przyrodę niejako osobnym bohaterem. Świadectwem tego są liczne i rozległe opisy przyrody. Oprócz czystko estetycznych mają one różne funkcje. Widoki przywoływane z pamięci, przedstawiane za pomocą barwnych opisów były dla Mickiewicza ucieczką od jego emigracyjnej rzeczywistości. Przyroda nabiera tutaj wymiaru patriotycznego.

Dokładna i szczegółowa lektura poematu pozwala stwierdzić, że natura dla romantyka to wizja krainy szczęśliwości, „kraj lat dziecinnych”. Charakterystyczne dla Mickiewiczowskiego widzenia natury jest także traktowanie przyrody jako potężnej całości, której człowiek jest cząstką.

Opisy przyrody znakomicie współgrają z nastrojami ludzie - w letni, słoneczny poranek Tadeusz zauważa w ogrodzie ubraną leciutko i zwiewnie jasnowłosą Zosię, opis piękna przyrody znakomicie współgra z sielankową wizją Soplicowa, podczas wieczerzy na zamku, na dworze panuje mrok, po napadzie Moskali nawet słońce wschodzi czerwienią, a po bitwie zaczyna się burza.

Mickiewicz dokładnie odmalowuje różnice w kolorystyce chmur płynących po niebie i kolorze kwiatów. Można śmiało powiedzieć, że „maluje słowem”. Krajobraz pod jego piórem zmienia się w przepiękną idyllę, która tylko zaprasza, aby do niej wejść i odpocząć.

Opisy przyrody w „Panu Tadeuszu” można śmiało nazwać prawdziwymi, realistycznymi obrazami. W tym raju namalowanym słowem przez Mickiewicza pory roku nie mają znaczenia - wzajemnie się przenikają, a pory rozkwitu poszczególnych kwiatów czy roślin przenikają się. Następuje tutaj swoista idealizacja przyrody. To, co piękne kusi oko i zachęca do odwiedzenia miejsc, o których czytamy.

Przyroda w utworze Mickiewicza pełni różnorakie funkcje. Stanowi tło akcji. W księdze pierwszej opis zachodu słońca towarzyszy powrotowi z przechadzki gości Soplicowa, zaś dla chłopstwa jest znakiem zakończenia pracy w polu.

( ks.I.,w.186 - 90)

„Słońce ostatnich kresów nieba dochodziło,

Mniej silnie, ale szerzej niż we dnie świeciło,

Całe zaczerwienione, jak zdrowe oblicze

Gospodarza, gdy prace skończywszy rolnicze

Na spoczynek powraca;(...)”

Opis to również komentarz do przeżyć ludzi. Po wieczornej kłótni w zamku ludzie są smutni, zatem poranek też jest smutny – pada deszcz.

Ten sam element występuje po zajeździe na Soplicowo – dzień wstaje chłodny, a wschodzące słońce „krwawo się czerwieni”. Natura stanowi również epizod akcji, np. po bitwie z Moskalami jest burza, która uniemożliwia Rosjanom dotarcie do Soplicowa.

(ks. X, w.77 – 80)

„A już deszcz wciąż pluszczy,

Jak z sita, w gęstych kroplach; wtem rykły pioruny,

Krople zlały się razem; to jak proste struny

Długim warkoczem wiążą niebiosa do ziemi, (...)”

Najważniejszą jednak funkcją jest ukazanie piękno ojczystej ziemi, kraju. W tym wypadku opis jest całością niezależną od akcji. Każdy z jego opisów jest mistrzowskim obrazem natury. Do najpiękniejszych należy opis puszcz litewskich, zwłaszcza matecznika.

W odległe części puszczy nikt nie zagląda. Myśliwi jedynie dotykają obrzeży wielkiej leśnej przestrzeni. A w jądrze ostępu jest przedziwna kraina, otoczona gniazdami os, szerszeni, wężowiskami, w której spokojnie żyją zwierzęta, niczym w arce Noego. Ich żywot opisany został na wzór zgodnego życia ludzie w społeczności pełnej miłości, zrozumienia. Tutaj umiera się śmiercią naturalną, nikt nikogo nie zabija, panuje zgoda i harmonia. Do tego odległego od ludzkich siedzib zakątka litewskiej puszczy zmierza każde zwierzę, które czuje, iż zbliża się śmierć. Opis matecznika jest wzorcowym i niedoścignionym literackim opisem przyrody. To również baśniowy świat, tak często prezentowany przez Mickiewicza właśnie w opisach natury.

(ks. IV, w. 514 – 517)

„(...) jak w arce Noego, z wszelkich zwierząt rodu

Jedna przynajmniej para chowa się dla płodu.

W samym środku (jak słychać) mają swoje dwory

Dawny Tur, Żubr i Niedźwiedź, puszcz imperatory”.

Oto bowiem w „Panu Tadeuszu” mieszają się z sobą realizm i baśniowość. Nadniemeńska przyroda jest opisywana przez poetę z miłością, bo jest to przyroda ojczystej ziemi. Poeta mówi o wytworach przyrody jak o żywych istotach - używając licznych personifikacji. Zachodzące słońce „spuszcza głowę” i usypia „westchnąwszy głęboko”. A raniony zwierz „zmierza na smętarz” do matecznika.

Kolejnym opisem będącym elementem baśniowym jest opis grzybobrania. Ileż to grzybów wyrosło w ciągu jednej nocy w soplicowskim lesie! Były borowiki, rydze, surojadki, a nawet trujące muchomory, które zbierał Wojski i nie wiemy nawet w jakim celu. Z premedytacją Mickiewicz miesza gatunki grzybów wczesno i późnojesiennych, do tego umieszcza je w jednym lesie. Grzybobranie to przede wszystkim szlachecka zabawa, forma spędzania wolnego czasu, czasu baśniowego i realnego.

(ks. III , w 260 - 264)

„Grzybów było w bród: chłopcy biorą krasnolice,

Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice,

Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada, (...)”

Arcydziełami poezji opisowej są opisy wschodu czy też zachodu słońca, chmur, burzy. Takim opisem wschodu słońca rozpoczyna się księga szósta „Zaścianek”. Ranek był mglisty i wilgotny. Poeta stosuje personifikację, nadając cechy ludzkie zarówno słońcu, jak i rozpoczynającemu się dniu. Mgła to zapowiedź kłopotów, „pierwsze ruchy wojenne zajazdu”. Utwór zaś kończy się opisem zachodu słońca. To koniec epopei, koniec dnia, koniec wspomnień...Po nim następuje gorzki epilog. W opisie zachodu uwagę przykuwają obłoki płynące po niebie, oświetlone jaskrawymi promieniami zachodzącego słońca. W tych promieniach obłoki są różnokolorowe, a barwy ich ulegają ustawicznym zmianom.

Przyroda niemal zawsze traktowana jest przez poetę jako żywa istota. Wystarczy wspomnieć ową brzezinę, „która jako wieśniaczka, kiedy płacze syna, lub wdowa męża, ręce załamie, roztoczy po ramionach do ziemi strumienie warkoczy”. Zachodzące zaś słońce „spuszcza głowę” i zasypia „westchnąwszy ciepłym powiewem”.

Niezwykła rolę odgrywa opis wschodzącego słońca, w momencie, kiedy umiera Jacek Soplica. Promień wschodzącego słońca okala aureolą zmarłego, uwydatniając wielkość i cierpienie tego człowieka. Natura szybko wybacza Jackowi młodzieńcze błędy. Człowiek czyni to później.

(ks. X, w. 897 – 901)

„Różowe, biegą pierwsze promyki słoneczne.

Wpadły przez szyby jako strzały brylantowe,

Odbiły się na łożu o chorego głowę

I ubrały mu złotem oblicze i skronie,

Że błyszczał jako święty w ognistej koronie.”

Kolejną i moim zdaniem najważniejszą funkcją opisów przyrody jest jej patriotyczna wymowa. „Pan Tadeusz powstał w latach, kiedy autor, poeta-wygnaniec, nie miał już nadziei na powrót do Ojczyzny, toteż powracał do kraju lat dziecinnych oczyma wyobraźni, przywoływał obrazy pól malowanych zbożem rozmaitem, pozłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem. Wszystkie opisy podkreślają tęsknotę autora za ojczyzną, miłość do ojczystej.

Niekłamany zachwyt nad pięknem rodzimego krajobrazu wyraża Tadeusz w księdze trzeciej, reagując z oburzeniem na zachwyty Hrabiego nad pięknem włoskiego nieba. Oto wszystkie drzewa rosnące na włoskiej ziemi scharakteryzowane są bardzo niesympatycznie. Cytryna krótka i pękata przypomina brzydką, lecz bogatą kobietę, cyprys zaś porównany został do lokaja, który stoi równo, aby nie sprzeniewierzyć się dworskiej etykiecie. Natomiast polskie drzewa zostały opisane z zachwytem. Brzezina porównana zostaje do wieśniaczki, która opłakuje syna lub męża. Lazurowy błękit włoskiego nieba także nie wzbudza zachwytu Tadeusza, gdyż jest to widok monotonny, jednostajny i nudny. Natomiast polskie niebo urozmaicone jest różnorodnymi chmurkami, z których każda może być przedmiotem samodzielnego opisu poetyckiego. Chmura jesienna rozwija warkocze od nieba aż do ziemi, a przesuwa się tak powoli, jak żółw. Polskie niebo można oglądać bezustannie i bez znużenia, gdyż obserwowany widok ulega błyskawicznym przeobrażeniom.

Ostatnia znaczącą funkcją opisów przyrody jest konstruowanie nastroju sielskości. Ostoja polskości – dworek soplicowski zewsząd otoczony jest przez naturę w różnych formach. Nieopodal znajduje się sad, gaik, las, polana ze stawami, rzeka Niemen. Każde z tych miejsc jest dokładnie i szczegółowo opisane przez poetę z pasją godną botanika czy zoologa. Jednak z łatwością, nawet przy mnogości szczegółów, można wskazać cechę łączące niemal wszystkie opisy – jest to jej polski charakter. Wszystkie elementy pojawiające się w poemacie są znane, zwyczajne, naturalne dla przyrody nadniemeńskiej. Uporządkowane wyjątkowo systematycznie dają harmonijny obraz litewskiej natury.

Artyzm opisów polega na operowaniu barwą, światłem, wprowadzeniu ruchu; przedstawione krajobrazy, zjawiska natury są kolorowe, dynamiczne, zmieniające się pod wpływem światła. Barwy są różnorodne z licznymi odcieniami. Poeta stosuje liczne metafory, porównania, również homeryckie (rozbudowane), epitety, onomatopeje (wyrazy dźwiękonaśladowcze). Nadaje zjawiskom przyrody cech istot żywych, nazywamy to antropomorfizacją, oraz właściwości osób przedmiotom i zjawiskom, czyli personifikacją.

Dzięki zabiegom antropomorficznym i personifikacyjnym świat przyrody żyje, czuje, patrzy na nas, jest sugestywny i plastyczny.

Przyroda jest świadkiem historii danego narodu oraz jego kultury. Petryfikuje w sobie najistotniejsze elementy tradycji danego narodu. To wyraz patriotycznych odczuć poety przebywającego z dala od kraju. Jest także tłem przedstawionych wydarzeń, tworzy odpowiedni nastrój, a czasem nawet sprzyja bohaterom. Burza po bitwie z Moskalami zalewa mosty i uniemożliwia szybkie rozejście się wieści.

W opisach poeta posługuje się syntezą zjawisk wizualnych, dźwiękowych, słuchowych, a nawet dotykowych. Angażuje on wszystkie zmysły czytelnika, każąc kontemplować ten sam element świata z wielu punktów widzenia jednocześnie.

W wyniku powyższej analizy opisów przyrody warto zaryzykować twierdzenie, iż przyroda w „Panu Tadeusza” jest przede wszystkim przyrodą Mickiewicza, a dopiero potem przyrodą ojczystą?

Jak zatem z tą mickiewiczowską przyrodą poradził sobie Andrzej Wajda, reżyser filmu „Pan Tadeusz”?

„W filmie opisy przyrody stają się jedynie tłem. Ja chcę przywołać na ekranie klimat „kraju dzieciństwa”". Staraliśmy się wykreować sceny jak najpiękniejsze, wskrzesić na ekranie poetycki świat Pana Tadeusza. Stąd też wiosna i ptaki lecące nad armią idącą na zatracenie... w scenie „Rok 1812” – powiedział o roli przyrody w swoim filmie sam Wajda. Czy udało mu się ukazać ją tak piękną i niezwykłą jak w dziele Mickiewicza?

Recenzje, które ukazały się po wejściu filmu na ekrany kin nie były jednoznaczne. Niektórzy zachwycali się widokami, inni – byli bardziej wstrzemięźliwi.

Zachwyceni mówili, że film Andrzeja Wajdy to piękny obraz. Rozbudowane opisy przyrody, będące charakterystycznym elementem eposu, zostały przez reżysera przeniesione z kart książki w rzeczywistość. Nie ma dla niej zarezerwowanych oddzielnych, „widokowych” ujęć, które spowalniałyby akcję, niemniej nie pozwala widzowi - w scenach plenerowych - stracić się z oczu, tworząc integralną całość z działaniami bohaterów. Jest więc gaj, w którym przechadzają się bohaterowie na kształt „elizejskich cieni”, zbierając grzyby, jest matecznik - nieprzebyte ostępy leśne i trzęsawiska. Odgłosy przyrody słyszalne są również na bogatej ścieżce dźwiękowej, nagranej sześciokanałowym systemem Dolby Digital.

Ale zauważono również, że przyroda u Wajdy nie jest przyrodą Mickiewicza. Cóż, trudno przenieść trzynastozgłoskowiec na taśmę filmową. Przed chwilą zaprezentowałam sposób opisywania przyrody w utworze literackim. Jak te same opisy funkcjonują w filmie?

Przyroda w filmie jest kameralna, pojawia się w tle, na pierwszym planie znajdują się bohaterowie. Tadeusz, co prawda zachwala jednym zdaniem rodzinny krajobraz, ale widzimy jedynie fragment brzeziny, nieba...Podobnie jest z opisem gaju oraz grzybobrania. Tego drugiego praktycznie nie ma. Jedynym „śladem” po cudownym grzybnym urodzaju w soplicowskim lesie są koszyki w rękach bohaterów filmu. Wajda pokazuje nam w zwolnionym tempie raczej spacer po lesie, niż zbieranie grzybów. Postacie poruszają się dostojnie i bardzo nienaturalnie. Zapewne tak miało być, właśnie taka scena miała podkreślić poezję miejsca, czasu i zajęcia.

Polowanie na niedźwiedzia wydaje się być w epopei wielkim wydarzeniem rozgrywającym się w puszczy litewskiej. Realizatorzy twierdzili, iż nie mogli znaleźć pleneru, zwłaszcza matecznika, podobnego do opisywanego przez Mickiewicza. Nic dziwnego – Mickiewicz też go nie widział. Wszak matecznik dostępny był jedynie dla zwierząt. Wzorując się na rysunkach Artura Grottgera, matecznik wybudowano na przedmieściach Warszawy. Pokazywany jest w filmie dwukrotnie: raz od prawej strony do lewej, drugi raz – od prawej do lewej i niestety, razi swą sztucznością. Scena zabicia niedźwiedzia też nie budzi zachwytu. Rozgrywa się na niewielkiej polanie. Atak niedźwiedzia przypomina raczej zabawę misia ze swym treserem niż prawdziwą walkę z potężnym królem litewskiej puszczy. A co wyszło bardzo dobrze Wajdzie w prezentacji litewskiej przyrody? Na pewno pięknie prezentuje się Zosia w ogrodzie. To rzeczywiście prawdziwy, przydomowy ogródek, pełen kwiatów i ozdobnych krzewów. Na tle wielkiego bogactwa kolorów pojawia się dziewczyna w bieli i o dziwo, kolory jej nie przytłaczają. Wprost przeciwnie – podkreślają jej tajemniczość i dziewczęcy urok.

Nie zauważamy również znaczącej roli wschodu i zachodu słońca. To może i dobrze. Słońce wschodzi i zachodzi, gdyż taka jego rola i taka pozostaje w filmie. Ale jest wyjątek. To wschodzące słońce oświetlające twarz zmarłego Jacka Soplicy. Podobnie jak w tekście Mickiewicza słoneczny blask jest aktem wybaczenia przez „niebo” grzechów popełnionych w młodości przez emisariusza. W filmie światło pojawia się w jak najbardziej pożądanym momencie i to w sposób doskonały.

Dla przyrody zarezerwował Wajda końcówkę swego filmu. Oto bowiem wkraczające na Litwę wojsko napoleońskie idzie wśród „pól malowanych zbożem rozmaitem, co prawda nie „wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem”, bo czas wiosenny, ale widoki są rzeczywiście nadniemeńskie. Co chwilę przelatuje bocian, a z ekranu aż czuć soczystą zieleń trawy. I w tym momencie widz zapomina, że matecznik był sztuczny, grzybów nie było, niedźwiedź był misiem, a polana puszczą...

Jaką zatem rolę pełni przyroda w filmie Wajdy? Przede wszystkim towarzyszy filmowym bohaterom praktycznie w każdej scenie. Większość scen to sceny plenerowe. Zamek Horeszków jest ruiną i poprzez zburzone mury prześwitują lasy i łąki. Polonez tańczy się przed dworkiem, a Sędzia rozmawia z Telimeną siedząc na trawie. Po raz pierwszy Tadeusz widzi Zosię wyłaniającą się z powodzi kwiatów i doznaje szoku. Zupełnie tak jakby zaskoczył go natłok barw, które widać wokół dziewczyny. Na pojmanych przez Rosjan Dobrzyńskich pada deszcz. Nie widać łez, bo wiadomo – mężczyźni nie płaczą. Czyni to za nich niebo. Można zatem pokusi się o wniosek, iż przyroda w filmie Wajdy jest przede wszystkim prezentacją stanów emocjonalnych bohaterów. Zaś końcowa scena to, podobnie jak u Mickiewicza, zapowiedź zmian w Ojczyźnie, zmian na lepsze. Wiosenna zieleń, bocianie gniazda zawsze budzą nadzieję.


Krajobraz ojczysty widziany oczyma poety i reżysera to dwie różne wizje rzeczywistości, pełniące różnorodne funkcje. Pierwsza kształtuje wyobraźnię czytelnika. Mimo narzucenia wizji krajobrazu czy innego elementu natury przez autora dzieła literackiego, czytelnik zawsze tworzy w wyobraźni swoją wersję. Kolor czerwony wcale nie jest dla każdego taki sam. Taka bowiem jest siła słowa pisanego.

Film nie daje widzowi dużych szans na stworzenie własnej wersji obrazu. Narzuca ją. Praktycznie oglądając filmowe kadry oglądamy wizję reżysera. Może się nam podoba lub nie. Znając treść utworu literackiego możemy skonfrontować swoją wizję z wizją reżysera. W przypadku „Pana Tadeusza” Wajda skupił się na pokazaniu poprzez przyrodę stanów emocjonalnych bohaterów, związku przyrody z życiem społeczeństwa. Mickiewicz uczynił przyrodę równorzędnym bohaterem swego dzieła, Wajda - tłem wydarzeń.








Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzieło literackie a jego filmowa adaptacja

    Dzieło literackie a jego filmowa adaptacja WSTĘP: 1.Znaczenie słowa „adaptacja” wg „Słownika języka polskiego” (przystosowanie utworu literackiego np. na potrzeby filmu; zmiany budowy i funkcji organizmów korzystne dla zachowania gatunku; przystosowanie do nowego środowiska). 2.Wyrazy bliskoznaczne do wyrazu „adaptacja”. ROZWINIĘCIE: 1.Historia filmowych adaptacji utworów literackich (pierwsze nieme adaptacje np. „Dr Jekyll i Mr. Hyde” reż. John Barrymore wg opowiadania Roberta Louisa Stevensona rok 1920). 2.Najsłynniejsze adaptacje filmowe: - „Przeminęło z wiatrem” (USA, 1939) w reżyserii Victora Fleminga na podstawie książki Margaret Mitchell; - „Quo Vadis” (USA,1951) reżyser Mervyn LeRoy, na podstawie oczywiście powieści Henryka Sienkiewicza; - polska wersja tej powieści nakręcona przez Jerzego Kawalerowicza w 2001 roku z muzyką Jana Kaczmarka laureata Oscara za najlepszą muzykę filmową (do filmu „Marzyciel”); - „Matka Joanna od Aniołów” reż. ...

Motyw upadku i nawrócenia

  Caravaggio - Nawrócenie św. Pawła w drodze do Damaszku                 Motyw upadku i nawrócenia . 1.Określenie problemu: Upadek i nawrócenie jako elementy życia człowieka od chwili jego pobytu w świecie stworzonym przez Boga – upadek Adama i Ewy. 2.Kolejność prezentowanych argumentów: a) bohater na drodze upadku: - prześladował chrześcijan (Szaweł - Paweł) - prowadził hulaszczy tryb życia (Andrzej Kmicic) - był bezwzględny dla dłużników(Lucjan Bohme) b) moment nawrócenia: - objawienie (Szaweł - Paweł) - odkrycie podstępu Radziwiłłów i zarzut zdrady (Andrzej Kmicic) - egzekucja komornicza u byłej dziewczyny i samobójstwo jednego z dłużników( Lucjan Bohme) c) bohater po nawróceniu: - głosi słowo Boże(Paweł) - staje się bohaterem narodowym, patriotą (Andrzej Kmicic) - naprawia krzywdy, jakie wyrządził dłużnikom (Lucjan Bohme) Wnioski: 1. Człowiek ma skłonność do upadku moralnego. 2. Nawrócenie jest przejawem o...

Przyczyny i skutki przemiany wewnętrznej bohatera literackiego.

  Przyczyny i skutki przemiany wewnętrznej bohatera literackiego. I. Literatura podmiotu: 1. Dostojewski Fiodor, Zbrodnia i kara , Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1955 2. Mickiewicz Adam, Pan Tadeusz, Czytelnik, Kraków 1949 3. Mickiewicz Adam, Dziady cz. IV, III [w] Utwory dramatyczne, Czytelnik, Kraków 1949 4. Słowacki Juliusz, Kordian , Buchmann Sp.z o.o, Warszawa 2011 II. Literatura przedmiotu: 1. Górski K., Adam Mickiewicz, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1989, str.162-171 2. Jakóbiec M., Historia literatury rosyjskiej, t.II , Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1976, str. 260-305 3. Kulczycka-Saloni J., Juliusz Słowacki [w] Romantyzm, Pozytywizm, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1990, str. 110-118 4. Nosowska D., opracowanie do „Pana Tadeusza”, Wydawnictwo Park sp. z o.o., Bielsko –Biała 2005, wyd. I, str. 237-240 5. Polańczyk D., Zbrodnia i kara , Biblioteka Wysyłkowa, Lublin 1997, str. 33-38 6. Szczepanik J., Kruszczyńska A....