Kara jako konsekwencja zbrodni.
Bibliografia
Literatura podmiotu:
1. Mickiewicz A.: Lilije, Świtezianka [w:] Dzieła, tom I, Kraków 1949
2. Słowacki J.: Balladyna, Warszawa 1974
3.Szekspir W. : Makbet, Łódź 1974
Literatura przedmiotu:
1. Witkowska A.: Filomata i Gustaw [w] Witkowska A.: Mickiewicz słowo i czyn, Warszawa 1975, str. 24 - 28
2. Kleiner J.;Od „Ballad i romansów” Mickiewicza do Powstanie listopadowego [w] Kleiner J., Maciąg W.: Zarys dziejów literatury polskiej, Wrocław 1990, ISBN 83-04-03624-X, str. 198 – 200
3. Kleiner J.: Od „Dziadów” części trzeciej do „Króla Ducha” [w] Kleiner J. Maciąg W. : Zarys dziejów literatury polskiej, Wrocław 1990, ISBN 83-04-03624-X, str. 297 - 299
4. Makowski S.: Ballady i romanse [w]: Makowski S.: Romantyzm, Warszawa 1991, ISBN 83-02-04086-X, str. 116-122
5. Makowski S. : Balladyna, czyli hiperballada [w]: Makowski S.: „Balladyna” Juliusza Słowackiego, Warszawa 1981, ISBN 83-02-01054-5, str. 32-66
6. Krzyżanowski J.: Juliusz Słowacki [w]: Krzyżanowski J., Dzieje literatury polskiej, Warszawa 1970, str. 281 - 284
7. Straszewska M.: Adam Mickiewicz [w]: Kulczycka – Saloni J. Straszewska M. Romantyzm, Pozytywizm, Warszawa 1990, ISBN 83-01-07620-8, str. 225 – 28
8. Janicka I.: posłowie do: Szekspir Wiliam, Makbet, Łódź 1974, str. 141 – 158
9. Problem winy i kary w „Makbecie” w: http://makbet.klp.pl/a-7604.html
10. Nosowska D.: Zbrodniarz, zbrodnia [w]: Nosowska D. :Leksykon motywów literackich, Bielsko Biała 2004, ISBN 83-7266-3661-1, str. 583-586
11. Nosowska D.: Kara [w] Nosowska D. :Leksykon motywów literackich, Bielsko Biała 2004, ISBN 83-7266-3661-1, str.162-167
12. Buszewicz E. :Anglia [w] : Historia literatury światowej, Kraków 2003, ISBN 83-89265-35-4, str. 148-153
III. Ramowy plan wypowiedzi:
1. Teza: Przepisy prawne i normy moralne przewidują karę za każdą popełnioną zbrodnię, literatura potwierdza słuszność takiego postępowania.
2. Kolejność prezentowanych argumentów:
a/ zabójstwo jako największa zbrodnia wobec człowieka:
- Makbet i jego żona – morderstwo w imię zdobycia władzy;
- Balladyna – zabójczyni najbliższych;
- zdrada i zabójstwo w „Lilijach”
- Świtezianka i jej złamane serce;
b/ kara jako konsekwencja zbrodni:
- obłęd Lady Makbet i spełnienie przepowiedni czarownic;
- nieświadome wydanie wyroku na samą siebie przez Balladynę;
- śmierć mężobójczyni („Lilije”);
- potępiona na wieczność dusza niewiernego młodzieńca („Świtezianka”);
c/ kodeks karny i normy moralne wobec przedstawionych zbrodni:
- uniewinnienie lady Makbet z powodu obłędu;
- dożywocie dla Makbeta i Balladyny;
- długoletnie więzienie dla mężobójczyni;
- potępienie społeczne, zdrada nie jest karalna...
Wnioski:
1. Następstwem zbrodni są kolejne zbrodnie.
2. Nie ma winy bez kary.
3. Nie ma człowieka, który nie czułby winy po odebraniu komuś życia, po sięgnięciu moralnego dna.
4. Nie jest możliwe spokojne życie, gdy popełniło się zbrodnię.
5. Kto popełni grzech niewierności, ten musi zostać ukarany.
6. Jeśli kara nie zostanie wymierzona zbrodniarzowi przez ludzką sprawiedliwość, po śmierci zostanie on ukarany na „tamtym świecie”.
7. Niewierność jest potępiana jedynie moralnie, nie mieści się w kategoriach zbrodni.
Temat mojej wypowiedzi to „kara jako konsekwencja zbrodni”. Zagadnienie przedstawię odwołując się do przykładów z literatury polskiej i obcej. Zaprezentuję dwie ballady Adama Mickiewicza „Lilije” i „Świteziankę’, dramat Juliusza Słowackiego „Balladyna” oraz arcydzieło literatury światowej „Makbeta” Williama Szekspira. Wymienione przeze mnie utwory uzasadniają postawioną przeze mnie tezę, iż literatura polska i obca potwierdza słuszność ponoszenia kary za popełnienie zbrodni.
Bez wątpienia największą zbrodnią człowieka wobec człowieka jest morderstwo z premedytacją. Wybitne utwory literackie przedstawiają tło zbrodni, analizuję postawę przestępcy i jego ofiary. Odwołują się do najodleglejszych zakątków ludzkiej psychiki, szukając tam motywów, którymi kierował się zabójca.
Zbrodniarzami, którzy popełnili największą zbrodnię są tytułowi bohaterowie dramatów Szekspira „Makbet” i Słowackiego „Balladyna” .
„Makbet” to opowieść o żądzy władzy, która doprowadza do tragedii. Tytułowy bohater na wrzosowisku spotyka trzy czarownice, które przepowiadają mu, iż będzie on królem Szkocji. Makbet, zaślepiony pragnieniem władzy, podjudzany przez swą bezwzględną żonę, Lady Makbet, postanawia przyśpieszyć wyroki czarownic poprzez zamordowanie dotychczasowego króla, Dunkana. Bezwzględna Lady Makbet mówi:
Nigdy
Nie ujrzy słońce tego jutra! Twoje
Oblicze, mężu, jest istną tablicą,
Na której skryte rzeczy można czytać.
Chcąc świat oszukać stosuj się do świata,
Ubierz w uprzejmość oko, dłoń i usta,
Wyglądaj jako kwiat niewinny, ale
Niechaj pod kwiatem tym wąż się ukrywa.
Ale okazało się, że jedna zbrodnia pociąga za sobą cały łańcuch następnych zbrodni. Kolejną ofiarą Makbeta był jego przyjaciel, Banko, któremu wiedźmy przepowiedziały, iż będzie ojcem królów. Makbet, znając tę wróżbę, zaczął się obawiać, iż przyjaciel stanie mu na drodze do władzy. Kierowany strachem i zazdrością, nakazał skrytobójcom zgładzenie Banka. Makbet i jego żona dobrze planowali swoje zbrodnie. Nie działali otwarcie, sprytnie mylili tropy, wskazując na innych, niewinnych ludzi. Starali się cały czas zachowywać pozory swej niewinności, być całkowicie poza podejrzeniem. Ponownie zwrócono się do wiedźm. Makbet dowiedział się od czarownic, że nie pokona go nikt zrodzony z kobiety i dopóki Las Birnam nie przyjdzie do niego, może czuć się bezpiecznie.
Makbet! bądź mężny, nieugięty, srogi,
Gardź siłą ludzką i skrytymi wrogi,
Z tych bowiem, których rodziła kobieta,
Nikt potężnego nie zmoże Makbeta.
Bądź jak lew śmiały, dumny, przedsiębierczy;
Nie tknie Makbeta żaden cios morderczy,
Póki las Birnam ku dunzynańskiemu
Wzgórzu nie pójdzie walczyć przeciw niemu.
Słowa te uspokoiły mordercę. Jednakże okazało się, że wróżba wiedźm była, wbrew pozorom, niezwykle konkretna i szczegółowa. Wojsko, które powstało przeciwko Makbetowi, zajęło pozycje w lesie i zamaskowało się gałęziami. Kiedy armia ruszyła na zamek, zdawało się, że to drzewa się przemieszczają. Zaś sam Makbet poległ z ręki Makdufa, "przedwcześnie z łona matki wyprutego" - narodzonego przez cesarskie cięcie. Lady Makbet wcześniej, tego dnia, odebrała sobie życie.
Kolejna postać zabijająca z premedytacją to Balldyna, tytułowa bohaterka dramatu Juliusza Słowackiego. Poznajemy ją jako prostą, wiejską dziewczynę, która żyje w jednej chacie wraz ze swą matką i siostrą Aliną. Pewnego dnia staje, wraz z siostrą, przed niezwykłą szansą poślubienia arystokraty - hrabiego Kirkora. Żoną jego ma zostać ta spośród sióstr, która zbierze więcej malin do dzbana. Balladyna znalazła lepsze rozwiązanie - postanowiła zabić swoją rywalkę. Morderstwo, jakiego się dopuściła, wywołała zmiany w jej psychice. Po zabiciu siostry rzekła:
Kto to?... zawołał ktoś?... czy to ja sama
Za siebie samą modliłam się?... Żmija,
Kobieta, siostra - nie siostra. Krwi plama
Tu - i tu - i tu -
Kiedy już popełniła jedną zbrodnię, kolejne przychodzić miały jej już o wiele łatwiej. Balladyna miała świadomość tego, że Bóg cały czas ją obserwuje, że patrzy na jej czyny. Postanowiła zatem wymazać Boga ze swego życia. Pozbyła się także z zamku swojej matki. Wraz z Fon Kostrynem, zamordowała niewinnego posłańca, zaplanowała też przejęcie królewskiej korony, chcąc przejąć władzę. Aby zrealizować swój cel, pozbawiła życia swego dawnego ukochanego, Grabca, który wskutek pomyłki Skierki stał się posiadaczem korony. Stworzyła swoją armię i doprowadziła do bratobójczej wojny pomiędzy nią a oddziałami jej męża, który zginął podczas bitwy. Także jej wspólnik w zbrodniach, Fon Kostryn, nie uszedł z życiem, podstępnie otruty, przez Balladynę. Ale miała wyrzuty sumienia. Zdawało się jej, że słyszy głosy zmarłych, ich płacz. Obawiała się też, że sama wyda swe zbrodnie, mówiąc przez sen. Ostatecznie, kiedy postanawia być sprawiedliwą władczynią i rzekła:
Ja o sławę
Nie dbam, a wyższa teraz nad sąd ludu,
Będę, czym dawno byłabym, zrodzona
Pod inną gwiazdą. Życie pełne trudu
Na dwie półowy przecięła korona.
Przeszłość odpadła jak od płytkiej stali,
Którą po stronie jednej ośliniła
Żmija - półowa jabłka leci zgniła
I czarna jadem.
Ostatnia scena pokazuje nam Balladynę, która, już jako osoba rządząca, wydaje wyroki w sprawach ..... własnych przestępstw. Zdając sobie sprawę, iż w istocie sądzi samą siebie, wydaje wyroki śmierci. Balladynę śmiertelnie razi piorun.
Król-kobieta piorunem boskim zastrzelony;
Zamiast w koronacyjne bić w pogrzebu dzwony
Makbet, jego żona i Balladyna to bezwzględni mordercy. Głównym motywem ich działań jest chęć zdobycia władzy.
Makbet był żądny zaszczytów, chętnie uwierzył w wygodną dla siebie przepowiednię, chciał przyśpieszyć jej realizację, równocześnie eliminując z pola widzenia wszystko to, co we wróżbie było dla niego niekorzystne lub niepojęte. Był w pełni świadomy, że wybrana droga jest szlakiem zbrodni, czyny są złe, niemoralne, niezgodne z obowiązującymi normami. Przepowiednia to tylko wygodne usprawiedliwienie, źródło bezzasadnej wiary Makbeta i jego żony, że ominie ich kara.
Podobnie wygląda problem dążenia do bezwzględnej władzy w przypadku Balladyny. Jest ona właściwie bliźniaczą siostrą Makbeta. Nie o miłość Kirkora jej chodzi, ale o chęć panowania – o władzę, Kirkor to książę – bycie jego żoną wiąże się z rangą, tytułem, beztroską. Balladyna bezwzględnie dąży do uzyskania całkowitej władzy. Droga jej kariery usiana jest trupami – pierwsza ginie Alina, potem Grabiec, Kirkor, Pustelnik i Fon Kostryn. Gdy spełniło się w końcu marzenie Balladyny i została władczynią absolutną na zamku , postanowiła odtąd rządzić uczciwie, ale nie udało się jej.
Kolejna zbrodnia, za którą została wymierzona kara przedstawiona została przez Adama Mickiewicza. To ballada „Liljie”. Fabuła utworu opowiada historię kobiety, która zdradziła swego męża, a bojąc się konsekwencji z jego strony, zamordowała go. Ciało pogrzebała w lesie, a na grobie posadziła lilie. Nie żałowała popełnionego czynu, dręczyła ją jedynie obawa, że kiedyś tajemnica zniknięcia jej małżonka wyjdzie na jaw. Po pomoc udała się do pustelnika, licząc, iż ten poradzi jej, jakie modlitwy musi odmówić, by jej czyn nie wyszedł na światło dzienne. Ten odrzekł, że jedynym, kto może ją wydać, jest jej mąż, który przecież nie żyje, który spoczywa teraz pod ziemią.
Rzuć bojaźń, rozjaśń lica,
Wieczna twa tajemnica.
Bo takie sądy boże,
Iż co ty zrobisz skrycie,
Mąż tylko wydać może;
A mąż twój stracił życie."
To uspokoiło ducha złej kobiety. Jakiś czas później przybyli do niej dwaj bracia jej męża. Pozostali u niej, gdyż liczyli na powrót brata. Tak się oczywiście nie stało, uznali go zatem za zmarłego, a ponieważ obaj zakochali się we wdowie, rozpoczęli starania o jej rękę. Kobieta nie wiedziała, którego spośród braci ma wybrać. Ponownie udała się po poradę do pustelnika, ten poradził jej, że może zdać się jedynie na los i niebiańskie wyroki. Mężobójczyni postanowiła, iż wybierze tego spośród braci, który przyniesie jej i złoży na ołtarzu większy wianek, spleciony z kwiatów, które znajdzie. Wdowa wybrała najpiękniejszy wieniec, utkany z kwiatów lilii. Bracia zaczęli się między sobą kłócić, twierdząc, ze to każdy z nich jest właścicielem wianka. Wówczas do cerkwi wkroczyła ubrana na biało postać. Był to mąż zabitej, z którego grobu pochodziły kwiaty, z których wykonano sporny wianek. Zamknęły się drzwi cerkwi, która następnie zapadła się pod ziemię, grzebiąc morderczynię i braci zmarłego.
Wstrzęsła się cerkwi posada,
Z zrębu wysuwa się zrąb,
Sklep trzeszczy, głąb zapada,
Cerkiew zapada w głąb.
Ziemia ją z wierzchu kryje,
Na niej rosną lilije,
A rosną tak wysoko,
Jak pan leżał głęboko.
Innego przestępstwa dopuścił się młodzieniec – postać z kolejnej ballady Mickiewicza – „Świtezianki” . Strzelec zabił... miłość, zdradził ukochaną kobietę.
Utwór ten opowiada historię dwojga zakochanych w sobie osób, które widują się każdego wieczora. Miejscem spotkań kochanków był brzeg jeziora Świteź. Młody strzelec obiecywał dziewczynie miłość i wierność. Poprosił nawet ukochaną, aby z nim zamieszkała. Chcąc zjednać sobie ukochaną i przekonać ją o szczerości swych uczuć, zapewniał o swej dozgonnej miłości i wierności:
Chłopiec przyklęknął, chwycił w dłoń piasku,
Piekielne wzywał potęgi,
Klął się przy świętym księżyca blasku,
Lecz czy dochowa przysięgi?
"Dochowaj, strzelcze, to moja rada:
Bo kto przysięgę naruszy,
Ach, biada jemu, za życia biada!
I biada jego złej duszy! "
Dziewczyna postanawiała wystawić go na próbę i sprawdzić tym samym, czy był z nią szczery. W rzeczywistości była ona nimfą wodną z jeziora Świteź i właśnie pod tą postacią zaczyna kusić strzelca, chcąc sprawdzić, czy dotrzyma danego jej słowa. Strzelec, będąc namawianym do miłosnych igraszek, w końcu popełnił grzech niewierności w stosunku do swej ukochanej. Zdradzona i zraniona kochanka przepowiedziała mu karę, która go spotka za niedotrzymanie przysięgi. Za niewierność ukarany został śmiercią fizyczną oraz wiecznym potępieniem.
Woda się dotąd burzy i pieni,
Dotąd przy świetle księżyca
Snuje się para znikomych cieni:
jest to z młodzieńcem dziewica.
Ona po srebrnym pląsa jeziorze,
On pod tym jęczy modrzewiem.
Któż jest młodzieniec? - strzelcem był w borze.
A kto dziewczyna? - ja nie wiem.
Za popełnione zbrodnie każdego przestępcę czeka sprawiedliwa kara. Jest ona wyznacznikiem moralności człowieka wobec drugiego człowieka. Zbrodniarz musi ponieść konsekwencje swego złego czynu. Jest to zgodne zarówno z prawem ustanowionym przez człowieka (kodeks karny) jak i przez prawo moralne, dekalog lub ludowe wierzenia. Podstawową karą za zabicie drugiego człowieka w omawianych przeze mnie utworach jest śmierć. Zanim jednak morderca zostaje w imię sprawiedliwości zabity, dotykają go inne kary.
Balladyna po zabiciu siostry zostaje ukarana identycznie jak biblijny Kain. Na jej czole pojawia się krwawa, niemożliwa do zmycia plama. Jest to aluzja do tzw. kainowego znamienia – piętna biblijnego bratobójcy, który zabił Abla, a którym za karę naznaczył go sam Bóg. Tak jak Kain zabił Abla, tak Balladyna zabiła Alinę. Ta zbrodnia pociąga za sobą kolejne. Człowiek, który raz zabił, staje się mordercą na zawsze. To też forma kary i ostrzeżenia dla innych, potencjalnych morderców – nie można zabić tylko raz. W swym dramacie Słowacki ukazał istotę, naturę zła, które chce się stale w człowieku rozprzestrzeniać. Zło dosięga samą Balladynę – ginie od uderzenia pioruna, jest to śmierć z boskiego wyroku. Realizuje się zasada „śmierć za śmierć”.
Analogicza sytuacja dotyczy Makbeta i jego żony Lady Makbet. Problem winy i kary został przedstawiony w dramacie głównie z perspektywy tytułowego bohatera, choć nie należy także zapominać o jego żonie. Oboje tracą poczucie równowagi moralnej.
Kara za zbrodnie nadchodzi bardzo szybko. Są to nieustanne wyrzuty sumienia. Bohater nie może spać, rozmawiać z innymi, panować nad swoimi przywidzeniami. Podczas uczty po koronacji wydaje się gościom obłąkany. Lady Makbet od razu zaś popada w obłęd i umiera, prawdopodobnie śmiercią samobójczą.
Natomiast Mickiewicz ukazał w „Lilijach” etyczną mądrość ludu, którą reprezentuje w balladzie pustelnik. To on wypowiada kluczowe słowa, iż „nie ma zbrodni bez kary”, podstawowe prawo moralnych wierzeń ludu. Zbrodnia popełniona w tajemnicy prędzej, czy później, musi wyjść na jaw, nie może pozostać bez konsekwencji, gdyż byłoby to sprzeczne z prawami natury. Zbrodnia to naruszenie harmonii wszechświata, jeśli nie może być ukarana przez siły ziemskie, za naprawianie rzeczywistości muszą się wziąć siły nadprzyrodzone, które stają się wówczas narzędziem naturalnej siły sprawiedliwości. Widzimy, jak bohaterkę „Lilii” dręczy widmo zamordowanego męża, zdarza się jej słyszeć jego szept obok siebie, zaś w nocy nawiedzają ją koszmarne sny. Ta udręka ma za zadanie przekonać ją do tego, by pożałowała swego czynu. Bohaterka ballady nie daje jednak za wygraną, jej sumienie zostaje nieporuszone. Liczy na to, że jej czyn pozostanie bez konsekwencji, a ona będzie mogła żyć szczęśliwie tak, jakby nigdy nic nie zaszło. Zostaje jej wymierzona bezwzględna, straszliwa, ale i sprawiedliwa kara. Karzącym okazuje się ten, kto poniósł szkodę - czyli zamordowany, wracający z zaświatów z zemstą mąż. W ten sposób zostaje przywrócony ład, porządek i harmonia wszechświata.
Karę ponosi również młodzieniec ze „Świtezianki” , który podążył na środek jeziora wabiony urokiem pięknej dziewczyny. Co prawda nie zabił on fizycznie nikogo, ale dopuścił się innej, jakże okrutnej zbrodni – zabił miłość. Karą, jaka spotyka młodzieńca, jest przemienienie go w modrzew stojący nad brzegiem jeziora, któremu zapisane jest, iż będzie jęczał z żalu i tęsknoty za utraconym szczęściem. W świecie, w którym żyje, istnieją pewne normy i zasady, za których przekroczenie grozi surowa kara. Zasady moralne oparte są na wierze, że za popełniony grzech grozi kara. Takie uporządkowanie świata wartości może dawać poczucie sprawiedliwości społecznej oraz rodzić przekonanie o braku bezkarności. Zostaje potępiona dusza niewiernego młodzieńca. Zdrada moralna jest w utworze Mickiewicza potraktowana na równi z zabójstwem.
Zaprezentowałam utwory, które według mnie potwierdziły słuszność tezy. Po ich analizie widać, iż następstwem jednej zbrodni są często kolejne zbrodnie. Każdy, kto popełnia zbrodnię, ponosi za nią karę. W przedstawionych powyżej dominuje zasada „śmierć za śmierć”. Jeśli kara nie zostanie wymierzona zbrodniarzowi przez ludzką sprawiedliwość, po śmierci zostanie on ukarany na „tamtym świecie”. Zdrada, według literatury epoki romantyzmu, była jednoznaczna z popełnieniem zbrodni zdrajca ponosił za nią karę. Obecnie polski kodeks karny nie przewiduje kary śmierci za morderstwo z premedytacją. Ten, który zabił jedną osobę oraz ten, który zamordował wielokrotnie, mogą zostać skazani na karę dożywotniego więzienia. Natomiast niewierność, analogiczna do przedstawionej w „Świteziance” uchodzi bezkarnie. Może być jedynie potępiona społecznie, na pewno jednak zbrodnią w dzisiejszych czasach nie jest.

Komentarze
Prześlij komentarz